Blog
ciąg dalszy nastąpi
Jan Kalemba
Jan Kalemba pseudonim z Tygodnika CDN
28 obserwujących 426 notek 318916 odsłon
Jan Kalemba, 30 listopada 2016 r.

Dygnitarzowe, dygnitarzówny itp.

To stara tradycja, wedle której majestat (rzeczywisty lub mniemany) bijący od mężów, ojców itp. z definicji przysługuje tytułowym damom jak psu micha. Stąd przekonanie, że wzmiankowane panie wyniesione są automatycznie ponad pospólstwo i należą im się różne przywileje, oczywiście kosztem dobra publicznego.

 

Pierwszą o tym dykteryjkę słyszałem pacholęciem będąc z ust naocznego świadka. Otóż widział on we wrześniu 1939 r. samochody oznaczone czerwonym krzyżem, które w owym czasie były rzadkością w Wojsku Polskim, jak każdy zresztą samochód. Te sanitarki nie woziły jednak rannych żołnierzy, lecz mknęły w stronę Zaleszczyk. W każdej z nich siedziała dama przystrojona w lisy lub inne wytworne odzienie, a resztę przestrzeni wozu zajmowały podróżne toboły i pudła na kapelusze.

 

Inne zdarzenie tego rodzaju poznałem czytając książkę „Wojna, ludzie i medycyna” Adama Majewskiego. Po klęsce Francji w 1940 r. do statku ewakuującego żołnierzy Armii Polskiej dotarł oddział, który od wielu dni bez przerwy toczył walki z Niemcami. Jego dowódca zażądał kabin dla swoich bardzo zmęczonych żołnierzy. Komenda statku odmówiła, bo kabiny są już zajęte i pozostaje tylko miejsce na odkrytym pokładzie, dość już zatłoczonym. Słysząc to żołnierze stłoczeni przy relingu, rzucili się hurmem do kabin pod pokładem i po chwili wrócili dźwigając podróżne toboły i pudła na kapelusze i wywalali to wszystko za burtę. Tym sposobem po kilku minutach znalazło się miejsce w kabinach dla żołnierzy przybyłych wprost z boju.

 

Z doniesień TVP o fundacjach zasilanych z kasy państwowej lub samorządowej, z synekurami zaludnionymi tytułowymi damami, nie dowiedziałem się niczego nowego. Od dawna wiem, że wiele z tych „endżiołsów” istnieje tylko po to by zapewnić wybrańcom lukratywny żywot na cudzy koszt, a u nas najłatwiej sięga się do kasy publicznej.

 

Zadziwił mnie tylko pan wicepremier Gliński, który poczuł się w obowiązku przepraszać Zofię Komorowską i Różę Rzeplińską, dygnitarzówny z takich właśnie organizacji pozarządowych. Następnie wystąpił w TVP w „Gościu Wiadomości” gdzie z pasją rugał dziennikarzy telewizyjnych. W toku pyskówki, którą sam rozpętał, okazało się, iż pan Gliński jest osobiście zainteresowany tematem, bo jego żona jest, że tak powiem, koleżanką prezydentówny i prezesówny. Będąc dyrektorem jednej fundacji, która jest sponsorem drugiej, w której wicepremierowa jest członkiem rady, a ów „endżiołs” otrzymał dopiero co od ministra kultury 50 tys. zł. Wszystko jasne i przejrzyste, prawda?

 

W toku kampanii wyborczej w roku 1991 byłem gościem jakiejś zachodniej fundacji zajmującej się szkoleniami w ramach rozwoju demokracji. Rezydowali (o ile dobrze pamiętam) w Grand Hotelu na Kruczej. Mnie, który podziemną działalnością wydawniczą zajmowałem się przez całe lata 80., poinformowali w ramach szkolenia, że moja partia ma sobie wydrukować: a) ulotki, rozdawać je na ulicy i roznosić po domach; b) plakaty, które rozlepiać w miejscach publicznych. Za dalsze porady grzecznie podziękowałem...

 

Podzielam krytyczne oceny działalności wszelakich fundacji za publiczne pieniądze. A kontrola władz przez fundacje za pieniądze od władz otrzymywane – jak chce pan Gliński – jawi mi się jako kompletny absurd, bo od czego jest NIK i CBA? Wszystkie przedsięwzięcia finansowane ze środków budżetowych powinny być realizowane przez profesjonalnych wykonawców pod nadzorem instytucji państwowych lub samorządowych. Uważam przeto, że aby wyeliminować wszelkie niejasności i konflikty interesów, powinna być uchwalona ustawowa stanowiąca, iż fundacje mogą pozyskiwać środki wyłącznie od osób fizycznych. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

NARÓD TO CI KTÓRZY BYLI, SĄ I BĘDĄ

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Proszę konkretnie, kto nie wypełnia swych obowiązków konstytucyjnych?
  • No jeśli uznamy te towarzystwo za winnych to musimy pogodzić się też z ich prawem do obrony...
  • Quis custodiet ipsos custodes - kto pilnować będzie strażników? Cywilizacja zachodnia żyje...

Tagi

Tematy w dziale